Pięciodniowy Czad Festiwal to impreza, gdzie po względem muzycznym każdy znajdzie coś dla siebie, ale również spędzi wolny czas w pozytywnej atmosferze przypominającej tej z Przystanku Woodstock. Po raz pierwszy wybrałam się do Straszęcina pod Dębicą, aby podczas dwóch koncertowych dni wyszaleć się przy wspaniałych dźwiękach takich zespołów jak: Blind Guardian, Alestorm, The Offspring, Sonata Arctica, Edguy, Epica i Big Cyc.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Blind Guardian. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Blind Guardian. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 5 września 2017
poniedziałek, 25 lipca 2016
The bard’s song for Blind Guardian (24.06.2016, Progresja – relacja)
Rok po wspaniałym koncercie w warszawskiej Progresji, niemieccy bardowie powrócili do Polski, aby znowu nie dać wytchnienia swoim fanom, którzy żądni emocji i szalonej zabawy chłonęli przez 2,5 godziny energetyczny power metal Blind Guardian.
sobota, 2 lipca 2016
Relacja: Blind Guardian w Warszawie! (24.06.2016, Progresja)
Blind Guardian rok po ostatniej wizycie w Polsce, znowu przez 2,5 godziny nie dali wytchnienia swoim fanom, którzy spragnieni emocji i energetycznego power metalu dali się ponieść wspólnej zabawie i niezwykłej atmosferze.
poniedziałek, 10 sierpnia 2015
Sing the bard’s song for us, Hansi!
Wow, Hansi Kürsch obchodzi dzisiaj swoje 49 urodziny! Wokalista Blind Guardian jest obdarzony przepięknym głosem o niezwykłej skali i fascynującej barwie, która zmienia się niemal w każdym utworze, który wykonuje. Podejrzewam, że to efekt zabawy z overdubbingiem na przestrzeni lat, który pozwolił mu na rozszerzenie możliwości swojego „instrumentu” muzycznego, jakim jest jego wokal. Niesamowity głos Hansiego jest jednym z moich ulubionych, obok Bruce’a Dickinsona, Brenta Smitha, Michaela Stipe’a, Layne’a Staleya, Sully’ego Erny czy Serj Tankiana.
Zresztą to przez ten wokal odkryłam Blind Guardian. Usłyszałam „Battlefield” i z ciekawości chciałam zobaczyć, jak wygląda ten facet, co tak wspaniale śpiewa. Albo inaczej – czy śpiewa z chórem, a jak nie to jak mu wychodzi śpiewanie samemu i jaki ma naprawdę głos. Jakoś nie mogłam uwierzyć, że jeden wokalista może sobie poradzić z takim epickim utworem. A jednak może! I za to darzę Hansiego Kürscha ogromnym szacunkiem.
Dlatego z okazji święta Hansiego postanowiłam wybrać kilka utworów, w których zachwycam się tym wspaniałym wokalem (w tamtym roku przybliżałam jego sylwetkę LINK). Życzmy naszemu drogiemu bardowi wszystkiego najlepszego! Zdrowia i kolejnych inspiracji muzycznych! I wszyscy razem odśpiewajmy woodstockowe STO LAT!!
czwartek, 28 maja 2015
Relacja: Blind Guardian zagrali w Warszawie! (26.05.2015, Progresja)
Blind Guardian, 26.05.2015, Klub Progresja Music Zone, Warszawa.
Niemal rok czekałam z niecierpliwością na dzień, w którym na żywo zobaczę Blind Guardian. Trochę to przypominało te emocje, kiedy odliczałam miesiące i dni do mojego pierwszego wielkiego koncertu w życiu, czyli występu Iron Maiden w Łodzi w lipcu 2013 roku. Przede wszystkim trochę nie wiedziałam jak to będzie, jaki klimat będzie mieć sama zabawa, ponieważ power metal to jednak zupełnie inne tempo, hiper szybkie, a przy tym też epickie. Ale okazało się, że nie ma żadnej różnicy – jedynie trzeba dobrze gospodarować siłami przez 2,5h (duża w tym zasługa odpowiednio skrojonej setlisty). Poza tym po raz pierwszy miałam okazję odwiedzić nową lokalizację Progresji (w starej nie byłam) i powiem szczerze, że mi się spodobało. Duża i szeroka sala, duża scena, parkiet, nagłośnienie też daje radę, szatnia ulokowana w dobrym miejscu. Szkoda tylko, że pogoda zastrajkowała i ludzie przychodzili do klubu przemoczeni, ale szybko wszyscy zapominali o tym, kiedy już wchodzili do środka.
czwartek, 19 lutego 2015
Recenzja: Blind Guardian – Beyond the red mirror
BreakingCD #23
Długo musieliśmy czekać na nową płytę niemieckich bardów – tym razem aż pięć lat, a nie standardowe cztery. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło – Blind Guardian powracają z rozmachem i nowym brzmieniem. „Beyond the Red Mirror” to concept album, który kontynuuje rozpoczętą historię sprzed 20 lat z “Imagination From The Other Side”. Młody człowiek, który w “And the Story Ends” stanął przed Czerwonym Lustrem, aby wypełnić przeznaczenie i ocalić lud w innym wymiarze, nie przeszedł na drugą stronę powodując konsekwencje w obu światach. Po latach jednak postanawia spełnić swój los, ale wcześniej musi pokonać parę przeszkód. Brzmi jak niezła przygoda i muzyczny rollercoaster i taka też jest nowa płyta.
wtorek, 9 grudnia 2014
Nowy singiel Blind Guardian! Hansi Kürsch opowiada o „Beyond The Red Mirror”
BreakingNews
“Twilight of the Gods” to pierwszy utwór Blind Guardian z nadchodzącego nowego albumu „Beyond The Red Mirror”. Hansi Kürsch, wokalista zespołu, opisuje numer tak:
“Ten utwór określa Blind Guardian. Idealnie definiuje charakter zespołu: jest innowacyjny, melodyjny i brutalny. „Twilight of the Gods” jest miażdżący ale w stylu Blind Guardian, który zauroczy każdego najbardziej epickim i wpadającym w ucho refrenem jaki kiedykolwiek napisaliśmy”.
Wokalista w trailerze do nowej płyty opowiada o procesie tworzenia tej piosenki:
„Wszyscy zgodziliśmy się, że w końcówce refrenu czegoś brakowało. Mieliśmy pięć lub sześć dobrych refrenów dla tego utworu ale nie byliśmy z nich zadowoleni aż do mementu kiedy znaleźliśmy ten jeden, szczególny, który jest w „Twilight of the Gods”. I on sprawia, że [utwór] jest wyjątkowy.”
„Uważam refren „Twilight of the Gods” za jeden z mocniejszych – to był główny powód dla nas aby wybrać go na singiel” – dodał Andre Olbrich, gitarzysta zespołu.
„Twilight of The Gods” opowiada o zanikającej mocy bóstw, co na pewno nie ma odniesienia do zespołu. Poniżej możecie posłuchać nowego singla Blind Guardian i ocenić go.
niedziela, 10 sierpnia 2014
Let’s sing the bard’s song for Hansi!
BreakingTheme
Dzisiaj swoje 48 urodziny obchodzi, nie kto inny jak Hansi Kursch z Blind Guardian! Nie jest to wulkan energii jak Bruce Dickinson, ani nie jest to człowiek zaangażowany w miliony projektów jak Serj Tankian. Ale to Hansi! Niemiec z szeroką skalą głosu, o wyjątkowej barwie, zafascynowany fantastyką tak, że o niczym innym nie potrafi śpiewać (haha). A tak poważnie, to chcę przybliżyć sylwetkę Hansiego, bo… wiadomo, że uwielbiam BG, a poza tym to fajny gość. Zatem STO LAT! I to chyba dosłownie, bo może wtedy doczekamy się tego legendarnego albumu o Władcy Pierścieni, na który czekamy już wiele lat…
...And the story begins…
Hansi ma niesamowity głos. Moduluje, zmienia, dodaje. Raz śpiewa czystym głosem, raz coś pod growl podchodzi, ale nie za często stosuje swoją właściwą barwę głosu (ona ujawnia się w następnej propozycji). Uwielbiam słuchać tego głosu! I co ciekawe, z upływem lat prawie wcale się nie zmienił!
wtorek, 6 maja 2014
Tydzień z Blind Guardian, cz. 9
Tydzień z Blind Guardian, cz.9
Na koniec Tygodnia z Blind Guardian, przedstawię jeszcze moje propozycje do posłuchania, które zostały pominięte na "Memories of a Time to Come". Powstrzymałam się od kolejnych dwudziestu wpisów na temat co warto jeszcze przesłuchać od Opiekunów. Dlatego wybrałam ostateczną, finałową czwórkę okraszoną komentarzem własnym, aczkolwiek polecam szczerze cztery numery… przepraszam – pięć, które również warto wysłuchać (taka lektura nadobowiązkowa):
Blind Guardian – To France (cover)
poniedziałek, 5 maja 2014
Tydzień z Blind Guardian, cz. 8 (MOATTC)
Tydzień z Blind Guardian, cz. 8 – Memories Of A Time To Come
And Then There Was Silence
„To logiczna konsekwencja tego co już zaczęliśmy na Nightfall in the Middle-Earth. Przyszło mi nawet na myśl, że włożyliśmy w to wszystkie swoje umiejętności tylko po to aby stworzyć nasz wybitny „Silmaril”. Włożyliśmy cały swój wysiłek aby był perfekcyjny. Trudno określić kiedy w ogóle zaczęliśmy pracę nad nim, nawet trudno stwierdzić czy kiedykolwiek ją ukończyliśmy. Ten utwór to dobry przykład tego jak bardzo nasza muzyka zależy i opiera się na chwili obecnej. Każdy dzień ma wpływ na naszą muzykę i jest częścią inspiracji. Podczas gdy Nightfall In the Middle-Earth było napisane na skraju bardzo pomyślnej i radosnej ery (zjednoczenie Niemiec, a żelazna kurtyna była już historią; wciąż czuło się aurę wolnego i równego świata), więc stał się całkowicie albumem fantasy, tak A Night In the Opera był silnie związany z nowym światem i konsekwencjami 11 Września. Było dla nas jasne aby wpleść antywojennych elementy w cały album. Oczywiście to stało się powodem powiązania And Then There Was Silence z wojną trojańską, zamiast użycia pierwszej inspiracji jaką była „Akalabeth” [jedna z części Silmarillion]. W związku z tym, że zawsze uważaliśmy, że w porównaniu do prostszej struktury wersji koncertowej, który ma jednak większą siłę uderzenia od oryginalnej wersji z A Night In the Opera, poczuliśmy że to nasza najlepsza możliwość na to aby dać drugą szansę temu numerowi. Podczas nagrywania And Then There Was Silence tym razem, musieliśmy przyznać, że niektóre rzeczy zrobiliśmy idealnie i to z dobrego powodu w 2001/2002. Doświadczyliśmy niezłego deja vu podczas ponownego nagrywania.”
Że też im się chciało jeszcze raz usiąść nad tym 14 minutowym utworem. Pół biedy jak to było coś w rodzaju The Rime of The Ancient Mariner albo coś z Tool… jak to było? „50 ścieżek wokalnych, 30 ścieżek gitar, 4 miesiące produkcji”. Utwór jest bardzo trudny do ogarnięcia, tyle tu zmian melodii, rytmów, a jednocześnie nawiązań do twórczości Blind Guardina. Jest w nim wszystko. Prawdziwe dzieło sztuki. Zaciekawił mnie również kontekst powstania utworu. Zjednoczenie Niemiec, Żelazna Kurtyna, atak terrorystyczny na World Trade Center. Nieźle. W każdym razie – wyszedł piękny i bardzo ambitny utwór. Prawdziwy Arcyklejnot! Czy tam Silmaril.
niedziela, 4 maja 2014
Tydzień z Blind Guardian, cz.7 (MOATTC)
Tydzień z Blind Guardian, cz.7 – Memories Of A Time To Come
Imaginations from the Other Side
„Ze wszystkich albumów, które stworzyliśmy Imaginations From the Other Side jest na pewno najbardziej naturalny i głęboki. Muzycznie i lirycznie zaprasza słuchacza do stania się częścią nowej rzeczywistości. Album jest ciężki i pozwala na wgląd w inny świat ale jednocześnie nie traci kontaktu z tym prawdziwym. Ośmieliłbym się nawet powiedzieć, że pomimo takiej treści jest silnie związany z rzeczywistością. Z tego punktu widzenia pozostaje bardziej w stylu późniejszych albumów takich jak „A Night In The Opera” lub „A Twist In the Myth” niż w stylu „Nightfall In Middle-Earth” lub „At The Edge of Time”. Nawet w najbardziej mistycznych momentach (A Past and Future Secret lub Mordred’s Song) album stawia na unikatowe i bardziej historyczne podejście. W związku z jego muzyczną i liryczną formą Imaginations From The Other Side to najbardziej zrozumiały tytuł na otwarcie albumu. Każdy świat, ogólnie rzecz biorąc – czy ten fikcyjny czy prawdziwy – jest połączony ze sobą. To kwestia świadomości, refleksji i oceny. Życie bez bogatej wyobraźni – how cruel. Wiele ludzi tak ma. Z własnej woli czy może braku… czego? Wyobraźni? Inteligencji? Jaka jest w ogóle różnica pomiędzy nimi?”
Cóż za filozoficzne rozterki… chociaż trzeba przyznać, że całkiem ciekawe. Pewnie, że albumowi bliżej do A Night In the Opera czy A Twist In the Myth, przecież daleko mu do koncepcyjnych albumów Nightfall… czy At The Edge of Time. Imaginations from the Other Side to bardzo dynamiczny kawałek ale chyba jednak na albumie wygrywa Bright Eyes. Chociaż w sumie oba są, jak na Blind Guardian, trochę depresyjne i mroczne. Hansi tym razem prezentuje wściekły, gardłowy wokal. Tak dla odmiany. Lubię Imaginations… ale mogłabym żyć bez remiksu tego utworu.
sobota, 3 maja 2014
Tydzień z Blind Guardian, cz.6 (MOATTC)
Tydzień z Blind Guardian, cz.6 – Memories of a Time to Come
The Last Candle
„The Last Candle był ostatnim utworem napisanym na ten ważny albumu. Historia znowu się powtórzyła; podobnie jak z Valhallą zostało nam kilka dodatkowych minut do zagospodarowania i mogliśmy puścić wodzę wyobraźni podczas tworzenia tego utworu. Cały proces nagraniowy był wręcz magiczny i ten klimat został utrzymany w The Last Candle. Ten utwór ukazał naszą młodzieńczość z początków kariery oraz ujawnił naszą szczerą miłość do fantasy. Dla niedużej (i dobrze) grupy ludzi, TO jest utwór w stylu Blind Guardian i dla nich jest to zawsze wielkie rozczarowanie, że tak rzadko gramy ten numer na żywo.”
The Last Candle to mój ulubiony utwór… no może pierwszy ulubiony utwór Blind Guardian. Numerów jeden to u mnie jest kilka. Zdecydowanie potwierdzam słowa, że jest to utwór magiczny i doskonale definiuje „filozofię” tego zespołu. Jest szybko, ale w sposób wyważony, tekst opowiada pewną historię (old gnom), no i wokal Hansi’ego kapitalny. Oryginalna wersja trochę kuleje, ale nie jest tak słaba jak Valhalli. Wersja zremiksowana jest świetna, wszystko trzyma się kupy, brzmi fantastycznie.
piątek, 2 maja 2014
Tydzień z Blind Guardian, cz.5 (MOATTC)
Tydzień z Blind Guardian, cz.5 – Memories Of A Time To Come
Poniższy tekst ma za zadanie zachęcić do posłuchania zespołu Blind Guardian, a zarazem pokazać ewolucję zespołu w ciągu 30 lat swojej muzycznej kariery. Okazuje się, że Opiekuni ułatwili mi zadanie wydając kompilacyjny dwupłytowy (chyba, żeby w wersji deluxe trzypłytowej z demówkami) album Memories of a Time to Come, który tak się składa, że posiadam w swojej skromnej płytotece. Postanowiłam przetłumaczyć teksty o każdym utworze, które muzycy (a konkretnie wypowiadający się najprawdopodobniej Hansi Kursch) umieścili w książeczce i sama co nieco skomentować. Numerów jest aż 16, więc podzieliłam je po 4 na jeden wpis, czyli łącznie cztery wpisy, plus jeden wpis, gdzie będą dodatkowe utwory, które nie zostały ujęte w Memories Of a Time to Come, a na pewno warte wysłuchania (moim skromnym zdaniem!). I to powinien być koniec Tygodnia z Blind Guardian. Więc okazuje się, że „tydzień” u mnie trwa więcej niż 7 dni. Ważne, że muzyka jest tego warta.
Majesty
„Cóż za oszałamiający wzrost jakości w porównaniu do wcześniejszej wersji utworu. Wracając myślami do tamtego okresu [pierwszej płyty], nie potrafiliśmy sobie wyobrazić lepszej piosenki, czy to skomponowanej przez nas czy przez jakikolwiek inny metalowy zespół. Nie mieliśmy wątpliwości, że granie jej na scenie będzie nam sprawiać wiele radości i „Majesty” szybko pozwoli nam stać się numerem jeden na świecie wśród heavy metalowych zespołów. Szybko okazało się, że byliśmy w błędzie, w obu przypadkach. Życie potrafi być czasami okrutne. Niemniej jednak jest to piosenka ogromnie lubiana przez publiczność na koncertach.”
Dobrze powiedziane. To naprawdę świetny kawałek, szybki, dynamiczny, melodyjny. Hansi raz śpiewa czysto, a raz szczeka niczym Paul Di’Anno (tak, słychać tu wpływy Iron Maiden). Chociaż… może lekko irytować niemiecki akcent wokalisty… mnie się wydaje, że dodaje wyrazu numerowi, takiego pewnego rodzaju młodzieńczości, może brawury? Bardzo przyjemny speed metal, który w wersji zremasterowanej brzmi znakomicie.
czwartek, 1 maja 2014
Tydzień z Blind Guardian, cz. 4
Tydzień z Blind Guardian, cz.4
"A Twist In The Myth" to ósmy studyjny album w dorobku Blind Guardian, wydany w 2006 roku. Uważa się, i prawdopodobnie słusznie, że jest to najsłabsza płyta w historii zespołu. Prezentuje surowsze, prostsze ale cięższe brzmienie, które miało nawiązać do wcześniejszej twórczości. Ograniczyli polifonię i wielogłosowość, co odbiło się na głosie Hansi Kurscha, którego wokal brzmi syntetycznie i nienaturalnie. Mimo to, singiel Fly radził sobie świetnie na listach przebojów, a zespół miał okazję koncertować na wszystkich kontynentach. Zagrali również koncert w wirtualnym świecie gry „Sacred 2: Fallen Angel” i zaśpiewać Sacred Worlds (z kolejnej płyty) jako animowane postacie. Czy ktoś kiedyś widział jak robili Golluma do "Władcy Pierścieni"? Andy Serkis miał taki kombinezon ze świecącymi czujnikami… a więc panowie z Blind Guardian dokładnie tak samo odegrali swoją rolę w poniższym teledysku:
środa, 30 kwietnia 2014
Tydzień z Blind Guardian, cz. 3
Tydzień z Blind Guardian, cz. 3
1998 rok – data, którą każdy fan muzyki power metalowej musi obowiązkowo zapamiętać. To rok, w którym światło dzienne ujrzało dzieło niebagatelne, dopracowane w najmniejszych szczegółach, doszlifowane niczym krasnoludzki Arcyklejnot: "Nightfall In the Middle-Earth". To nieprzypadkowe porównanie do tolkienowskiego świata – całość płyty oparta jest na książce „Silmarillion” (J.R.R. Tolkien). Concept album to zbiór dwudziestu dwóch numerów, nie tyle co power metalowych (chociaż trochę speedu też się wkrada) ale wzbogaconych o aranżacje orkiestrowe, niezwykle żywiołowe ale także i spokojniejsze, akustyczne kompozycje z domieszką fleta czy skrzypiec, przywołujące rycerski klimat, a wszystko to poprzedzielane narracją. Z tego albumu pochodzą takie monumentalne utwory jak Nightfall, Mirror Mirror (wraz z nakręconym teledyskiem) czy Time Stands Still (At The Iron Hill). Nie tylko Europa (z czarna plamą o nazwie Polska… taki trochę Mordor gdzie nikt nie chce przyjeżdżać) czy Japonia mogła zobaczyć na żywo bardów, ale także Meksyk, Brazylia czy Argentyna. Zespołowi w końcu udało się też zaistnieć na rynku północnoamerykańskim i zanotować swoją obecność na liście Billboardu. Na całym świecie rozeszło się ponad 300 tys. kopii.
wtorek, 29 kwietnia 2014
Tydzień z Blind Guardian, cz. 2
Tydzień z Blind Guardian, cz.2
Dzięki sukcesowi trzeciego albumu, Blind Guardian podpisali lukratywny kontrakt z wytwórnią płytową Virgin Records. Pod tą banderą wydali w 1992 roku czwarty album o nazwie "Somewhere Far Beyond". Płyta rozchodziła się świetnie, liczba 130 tys. kopii mówi sama za siebie. Zaistnieli również na międzynarodowych listach przebojów oraz mieli okazję zagrać po raz pierwszy przed japońską publicznością i nagrać album koncertowy (Live) przed 4 tysiącami rozentuzjazmowanych fanów. Utwory obejmują różnorodną tematykę: Somewhere Far Beyond powstał na podstawie serii „Mroczna Wieża” Stephena Kinga, Quest For Tanelorn (z gościnnym udziałem Kai Hansena) jest oparty na dziełach Micheala Moorcocka, tekst Time What Is Time powstał w oparciu o film „Łowca Androidów”, a The Bard’s Song – Hobbit, jak nie trudno się domyślić zainspirowany został książką „Hobbit, czyli tam i z powrotem” J.R.R. Tolkiena (czyli na 20 lat przed pojawieniem się filmu Petera Jacksona!). Natomiast największym hitem okazał się The Bard’s Song: In the Forest (ponadto muzycy udowodnili, że nie tylko potrafią głośno i szybko grać, ale także zaczarować spokojnymi melodiami). Co ciekawe w tamtym czasie wytwórnia Virgin zawaliła sprawę i nie wypuściła jako singla tego akustycznego utworu, który cieszy się niezmienną miłością fanów. Trzeba od razu powiedzieć, że w tamtym czasie mainstreamowi media i stacje radiowe były skorumpowane, więc prawdopodobnie i tak by się nie przebili do mas. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło: 4 lata później The Bard’s Song (In The Forest) doczekał się klimatycznego teledysku (w wersji studyjno-akustycznej), a 11 lat później został wydany jako singiel w 5 wersjach (cztery wersje live i jedna akustyczna) i został ozdobiony wspaniałą okładką pędzla Leo Hao.
poniedziałek, 28 kwietnia 2014
Tydzień z Blind Guardian, cz. 1
Tydzień z Blind Guardian, cz. 1.
Pozwólcie mi przedstawić powermetalowy zespół z Niemiec – Blind Guardian. Muzycy, którzy dzięki swojemu zamiłowaniu do szybkiej i emocjonalnej muzyki oraz pasji do literatury fantasy, stali się pionierami gatunku. Grupa, która wyprzedziła modę (na "Władcę Pierścieni") o 20 lat. Ludzie, którzy w ciągu 30 lat swojej kariery zebrali pokaźną grupę wiernych fanów, którzy potrafią odśpiewać każdy utwór a capella i stworzyć niesamowitą, magiczną i niespotykaną atmosferę podczas koncertów (w tym i polscy fani!). To właśnie Blind Guardian, zespół, który mimo wielu sukcesów, wciąż każe czekać na swoje największe, szczytowe arcydzieło skupiające się na trylogii "Władcy Pierścieni". Nadszedł czas aby przybliżyć historię tej niezwykłej grupy.
Zespół Blind Guardian został założony w Krefeld (RFN) w 1984 roku przez Hansi Kurscha (wokal i bas) i Andre Olbricha (gitara prowadząca). Początkowo zespół nosił nazwę Lucifer’s Heritage (czyli Dziedzictwo Lucyfera) i pod tym szyldem wydali nawet dwa dema: "Symphonies of Doom" (1985) i "Battalions of Fear" (1986). Ale pod naciskiem wytwórni, która uważała, że nazwa zbyt mocno kojarzy się z black metalem (który panował w latach 80-tych), musieli ją zmienić. Inspiracja przyszła w związku z wydaniem nowej płyty „Awaken The Guardian” przez grupę Fates Warning. Chłopakom (no bo w końcu mieli wtedy po 20 lat) spodobało się słowo „guardian” (czyli ang. Opiekun), dodali „blind” i tak powstała legendarna nazwa „Blind Guardian”. Również wtedy wyklarował się klasyczny skład zespołu z Thomasem „Thomenem – The Omenem” Stauchem za perkusją i Marcusem Siepenem grającym na gitarze rytmicznej.
niedziela, 27 kwietnia 2014
Tydzień z Blind Guardian, Prolog
Tydzień z Blind Guardian, Prolog
Rozpoczynamy tydzień z Blind Guardian. To zespół, który od jakiegoś czasu opanował (może nawet opętał?) mój umysł. W związku z tym, że w Internecie trudno znaleźć w języku polskim porządną biografię tej grupy (i taką co by mnie usatysfakcjonowała), a ja mam potrzebę dzielenia się wszystkim co związane z Blind Guardian, postanowiłam, po raz pierwszy w historii tego bloga, poświęcić więcej wpisów na temat jednego zespołu.
Ale skąd w ogóle Blind Guardian w moim życiu? Jak to zwykle bywa w moim przypadku – z przypadku. Moja historia z tym zespołem sięga jakieś 6 lat wstecz… to nie były jeszcze czasy facebooka, a prym w komunikatorach internetowych wiodło Gadu-Gadu. Pierwszy rok studiów, czasy R.E.M., Shinedown, Serj Tankiana, Rise Against… i jeżeli chodzi o coś z power metalu to Rhapsody of Fire. Pewnego dnia kolega ze studiów udostępnił na GG w statusie ten oto filmik:
Subskrybuj:
Posty (Atom)



