Tydzień z Blind Guardian, cz. 1.
Pozwólcie mi przedstawić powermetalowy zespół z Niemiec – Blind Guardian. Muzycy, którzy dzięki swojemu zamiłowaniu do szybkiej i emocjonalnej muzyki oraz pasji do literatury fantasy, stali się pionierami gatunku. Grupa, która wyprzedziła modę (na "Władcę Pierścieni") o 20 lat. Ludzie, którzy w ciągu 30 lat swojej kariery zebrali pokaźną grupę wiernych fanów, którzy potrafią odśpiewać każdy utwór a capella i stworzyć niesamowitą, magiczną i niespotykaną atmosferę podczas koncertów (w tym i polscy fani!). To właśnie Blind Guardian, zespół, który mimo wielu sukcesów, wciąż każe czekać na swoje największe, szczytowe arcydzieło skupiające się na trylogii "Władcy Pierścieni". Nadszedł czas aby przybliżyć historię tej niezwykłej grupy.
Zespół Blind Guardian został założony w Krefeld (RFN) w 1984 roku przez Hansi Kurscha (wokal i bas) i Andre Olbricha (gitara prowadząca). Początkowo zespół nosił nazwę Lucifer’s Heritage (czyli Dziedzictwo Lucyfera) i pod tym szyldem wydali nawet dwa dema: "Symphonies of Doom" (1985) i "Battalions of Fear" (1986). Ale pod naciskiem wytwórni, która uważała, że nazwa zbyt mocno kojarzy się z black metalem (który panował w latach 80-tych), musieli ją zmienić. Inspiracja przyszła w związku z wydaniem nowej płyty „Awaken The Guardian” przez grupę Fates Warning. Chłopakom (no bo w końcu mieli wtedy po 20 lat) spodobało się słowo „guardian” (czyli ang. Opiekun), dodali „blind” i tak powstała legendarna nazwa „Blind Guardian”. Również wtedy wyklarował się klasyczny skład zespołu z Thomasem „Thomenem – The Omenem” Stauchem za perkusją i Marcusem Siepenem grającym na gitarze rytmicznej.
