środa, 3 lutego 2016

Recenzja: Heroes Reborn

„Heroes Reborn” wreszcie dobiegli końca i już nie będziemy zawracać sobie nimi głowy, ponieważ serial został anulowany. Na szczęście sezon nie okazał się tak beznadziejny, jak na to wskazywały pierwsze odcinki, ale zbyt wiele mu zabrakło, aby określić go mianem „znośnym”. Niech ten serial będzie nauczką dla kolejnych powrotów, które myślą, że wystarczy magia tytułu, a sukces mają zapewniony.


wtorek, 2 lutego 2016

BreakingTV #8: Damaged Hotel in Neverland

BreakingTV #8

Najnowszy BreakingTV przypadkowo okazał się bardzo sexy, a czytając opisy dowiecie się, co mam na myśli. Wpis jest wypełniony naprawdę dobrymi, rockowymi kawałkami pojawiającymi się w serialach, które ostatnio oglądam. Czyli „American Horror Story” i „Jessica Jones” – na razie oba seriale mnie nie zachwyciły po pierwszych odcinkach, ale muzycznie prezentują się bardzo dobrze! Here we go!

The Eagles – Hotel California
Serial: “American Horror Story: Hotel” 5×01

 Znowu zaczniemy od hołdu. 18 stycznia odszedł z tego świata kolejny znany muzyk – Glenn Frey. Wokalista, gitarzysta, kompozytor, autor tekstów zespołu The Eagles. Ich najsłynniejszy utwór to oczywiście „Hotel California”. Akurat tak się złożyło, że zaczęłam oglądać piąty sezon „American Horror Story” i właśnie ta piosenka została wykorzystana. Niech spoczywa w pokoju.


czwartek, 28 stycznia 2016

Recenzja: Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy

Na nową część „Gwiezdnych Wojen” czekały miliony fanów na całym świecie. Z jednej strony z obawą po doświadczeniach z ostatnią trylogią, a z drugiej strony z nadzieją na nową, fascynującą przygodę rozgrywającą się dawno temu w odległej galaktyce. Mogą teraz odetchnąć z ulgą, bo „Przebudzenie Mocy” serwuje bardzo dobrą rozrywkę, na którą warto wybrać się do kina. Stając się trzecim kasowym filmem w historii kina, tylko tą tezę potwierdza.


środa, 27 stycznia 2016

Recenzja: Co jest grane, Davis? (Inside Llewyn Davis)

Filmy braci Coen to specyficzna rozrywka, którą należy przyjmować z przymrużeniem oka. Jest w nich trochę szaleństwa, absurdalnego humoru i przedziwnych zwrotów akcji. Jednak coś w tym jest, co sprawia, że chce się wracać do tych pokręconych historii. Osobiście cenię filmy Joela i Ethana Coenów za muzykę, która jest zawsze niezwykle dobrze dobrana i nie raz odgrywa w nich ważną rolę. A w „Co jest grane, Davis?” wręcz fundamentalną.


niedziela, 17 stycznia 2016

BreakingTV #7: Co jest grane, bracia Coen?

BreakingTV #7

Tym razem BreakingTV zmieni swoje oblicze. Ale tylko jednorazowo. Akurat większość seriali wciąż ma przerwę świąteczną w emisji, więc zajęłam się nadrabianiem innych seriali, a także oglądaniem filmów. I tak się złożyło, że każda produkcja wyróżniła się muzycznie. Przy okazji wpadłam na pomysł nowego cyklu Breaking, który może niektórych zainteresuje – na razie cicho sza. To tajemnica.

Ostrzegam, że znowu oddalam się od rockowo-metalowych brzmień (ale nie do końca), co nie znaczy, że nie posłuchamy całkiem ciekawych utworów. To jedziemy z koksem!

David Bowie – Moonage Daydream
Film: “Strażnicy Galaktyki”

Zaczniemy jednak od hołdu dla Davida Bowie’ego, który zmarł 10 stycznia po ciężkiej chorobie. Dwa dni wcześniej w swoje 69. urodziny wydał album „Blackstar”. To kolejna wielka postać w świecie muzyki, którą w ostatnim czasie musimy pożegnać. Wielki artysta. Wielka strata.

Tak się szczęśliwie (lub nieszczęśliwie) złożyło, że w filmie „Strażnicy Galaktyki” pojawiła się piosenka Bowie’ego – „Moonage Daydream”. Pochodzi z 1971 roku, którą nagrał z zespołem Arnold Corns (a później jeszcze raz z grupą The Spiders from Mars). Powspominajmy…

piątek, 8 stycznia 2016

Płytowe podsumowanie 2015 roku

BreakingCD #34

Próbując stworzyć listę albumów podsumowujących 2015 rok przekonałam się, że nie ma w tym wypadku mowy o obiektywizmie. Po pierwsze, dlatego, że słucham zbyt różnorodnej muzyki i nie ma sensu porównywać power metalu z hard rockiem. Po drugie w tym roku kilka moich ulubionych zespołów wydało nowe płyty i automatycznie winduje je wysoko w zestawieniu. I cóż z tego, że ja słyszę, że jakaś płyta jest naprawdę dobra i porywająca, kiedy serce mówi, co innego. Więc tegoroczne zestawienie albumów jest jak najbardziej subiektywne.

Ponadto postanowiłam ograniczyć się do najlepszej dziesiątki 2015 roku. Jednak kilka płyt zapisało się w mojej pamięci zarówno pozytywnie, jak i negatywnie i o nich też wspominam, ale dopiero po wyłonieniu zwycięzcy zestawienia. Nazwijmy to takim uzupełnieniem całości. Zaczynamy!

10. Kabanos – Balonowy Album

Dziesiątkę otwiera moja tegoroczna muzyczna nowość, czyli Kabanos. „Balonowy Album” emanuje pozytywną energią, pokręconymi tekstami, radosną atmosferą i wpadającymi w ucho riffami a’la System of a Down. Fascynuje ta lekkość i swoboda albumu. Woodstockowe „Mamo, jest mi tu dobrze”, „Balony” czy „Wyspa wygłupów” oraz pozostałe kawałki szybko się wkręcają, a cały album nawet po jakimś czasie się nie nudzi.


środa, 6 stycznia 2016

10 najlepszych płyt 2015 roku!

Jak dla mnie to był bardzo udany rok! Albumy niespodzianki jak krążek Breaking Benjamin czy Disturbed. Kilka zupełnie wcześniej nieznanych kapel m.in. jedynka w rankingu „Deadly Circus Fire”! Wiele albumów przesłuchałem, niektóre jakoś niespecjalne pamiętam, ale zdecydowaną wiekszość przedstawię w kompletnym zestawieniu, dziś tylko lub aż 10 najlepszych krążków z zeszłego 2015 roku. Polecam się zapoznać z płytami :)


Autor: Deli